Komentarz do projektu Ustawy o współpracy na rzecz rozwoju
przygotowany przez Grupę Zagranica
Warszawa, 3 lutego 2005
Dziękujemy za możliwość przekazania naszej opinii na temat kolejnej
wersji projektu Ustawy o współpracy na rzecz rozwoju. Cieszy nas przyspieszenie tempa prac nad
ustawą. W szczególności chcemy podziękować za uwzględnienie edukacji rozwojowej jako istotnego
elementu współpracy na rzecz rozwoju.
1. Nasze poważne zaniepokojenie budzi odejście od idei stworzenia zewnętrznej wobec MSZ instytucji
(agencji, biura), zarządzającej środkami i programami pomocy rozwojowej.
a) Działanie agencji, która jest zewnętrzna wobec MSZ, w znacznym stopniu ułatwia oddzielenie
programów pomocy od bieżących kwestii politycznych. Instytucja zarządzająca kieruje się długofalową
strategią wyznaczaną przez Ministerstwo, jednak może prowadzić swoje programy niezależnie od
okresowych zmian w stosunkach politycznych i dyplomatycznych pomiędzy władzami Polski i państwa, do
którego pomoc jest kierowana.
b) Częstym doświadczeniem organizacji, które otrzymały dotacje w konkursach ogłaszanych przez MSZ
były znaczące opóźnienia czasowe w przekazywaniu dotacji, a tym samym w realizacji projektów,
wynikające z konieczności włączenia na etapie podpisywania umowy innych departamentów (prawnego,
finansowego) Ministerstwa. Stworzenie nowej komórki, która będzie częścią tej samej struktury
ministerialnej nie gwarantuje zmian pozwalających w przyszłości unikać tego typu problemów. Nie ma
w tym przypadku również gwarancji rozwoju i profesjonalizacji odrębnego od korpusu dyplomatycznego
MSZ zespołu, ze względu na typową dla Ministerstwa rotację kadry.
c) Stworzenie komórki organizacyjnej w ramach MSZ spowoduje, że proces koordynacji działań
pomocowych pomiędzy resortami nie będzie się rozwijał, a wręcz może zostać zahamowany. W przypadku
instytucji zewnętrznej zarządzającej środkami pomocowymi mogłaby zostać powołana Rada nadzorująca
działania takiej agencji, w której zasiadaliby przedstawiciele różnych resortów, Parlamentu oraz
organizacji pozarządowych, co zapewniałoby spełnienie standardów jawności (jawności przyjętych
priorytetów, finansów, kryteriów stosowanych przy przyznawaniu dotacji i rozstrzyganiu przetargów),
rzetelności i dialogu z różnymi podmiotami realizującymi politykę zagraniczną. Jedną z
długofalowych konsekwencji działania takiej Rady byłoby przyczynienie się do spójności, koordynacji
i komplementarności działań na rzecz rozwoju. W projekcie ustawy nie tylko nie ma instytucji
zewnętrznej, ale także nie zaplanowano powołania jakiegokolwiek stałego ciała doradczego i
nadzorującego.
d) Nie sądzimy wreszcie, by stworzenie niedużego sprawnego biura nowej, budowanej od podstaw
instytucji wiązało się z wyższymi kosztami, niż utworzenie całego nowego departamentu w ramach
Ministerstwa.
2. Szereg wątpliwości budzi sam termin "państwa partnerskie", jak również jego definicja:
a) Termin "państwo partnerskie" wydaje się nam trudny do zaakceptowania w przypadku
działań dotyczących przestrzegania praw człowieka, demokracji i rządów prawa w państwach, których
reżymy są odległe od przestrzegania norm demokratycznych, a prowadzona działalność pomocowa jest w
gruncie rzeczy skierowana przeciwko rządom tych państw.
Proponujemy w związku z tym zastąpienie terminu "państwa partnerskie" sformułowaniem
"państwa objęte programem współpracy na rzecz rozwoju".
b) Zdefiniowanie państw partnerskich jako tych pozostających poza strukturami Unii Europejskiej lub
Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju z jednej strony pozwala uniknąć ciągłych zmian w
definiowaniu potencjalnych odbiorców pomocy, z drugiej zaś może spowodować, że państwa, na pomocy
którym Polsce zależy i z którymi prowadzone są wieloletnie programy współpracy, niemal z dnia na
dzień z wejściem do którejś z ww. struktur międzynarodowych pomoc naszego kraju utracą.
c) Zawężenie współpracy do państw pozostających poza UE i OECD powoduje, że państwo polskie nie
będzie mogło pospieszyć z pomocą humanitarną jakiemukolwiek krajowi należącemu do Unii
Europejskiej, której obszaru nie można przecież uznać za wolny od klęsk żywiołowych, czego
przykładem są niedawne powodzie, które poważnie dotknęły naszych zachodnich i południowych
sąsiadów. Nasza wątpliwość okazałaby się bezzasadna, gdyby zapewniono rezerwę na taką pomoc w
ramach środków z innej puli lub innego resortu, o czym w tej chwili nic nam nie wiadomo.
3. Odnosząc się do powyższych zastrzeżeń, podtrzymujemy zgłaszane wcześniej wątpliwości dotyczące
tytułu ustawy i proponujemy, by rozszerzyć go o pojęcie pomocy zagranicznej: Ustawa o współpracy na
rzecz rozwoju i pomocy zagranicznej, który wskazuje na możliwość objęcia różnego typu programami
również państw nie należących do typowych krajów rozwijających się.
4. Proponujemy, aby definicję "współpracy na rzecz rozwoju" poszerzyć o aspekt
wolontariatu międzynarodowego, który może pełnić znaczącą rolę zarówno w realizacji projektów
rozwojowych, jak również w prowadzeniu edukacji rozwojowej. W związku z tym postulujemy, by
ostatnie zdanie definicji brzmiało: "Do współpracy na rzecz rozwoju zalicza się również
wolontariat międzynarodowy oraz edukację rozwojową realizowaną w Polsce."
5. Uważamy, że Polski Fundusz Współpracy na rzecz Rozwoju nie powinien być finansowany ze spadków,
zapisów, darowizn (a także odpisu 1% na cele społeczne), jak również wpływów ze zbiórek
publicznych. W naszej opinii rodzi to niepotrzebną konkurencję pomiędzy instytucją rządową a
organizacjami pozarządowymi, jak też wydłuża łańcuch pośredników, w wyniku którego środki z
darowizn czy zbiórek trafiają w ręce ostatecznego odbiorcy, tym samym podnosząc koszty obsługi
przekazanych środków. W związku z tym wnioskujemy o usunięcie z projektu ustawy punktów 3 i 4 art.
10 ust. 1 oraz artykułu 16. Dotychczas stosowana praktyka Ministerstwa, polegająca na przekazywaniu
zainteresowanym darczyńcom numerów kont organizacji udzielających pomocy była dobra i naszym
zdaniem należy ją podtrzymać.